Proszenie do tańca i odmowa

Początkowo pisząc ten artykuł chciałem się posiłkować klasycznymi zasadami savoir vivre, ale czytając je uznałem, że są… hmm, zbyt sztywne jak na moją ocenę. Zamiast tego podrzucę Ci kilka pomysłów jak ja to widzę i być może zainspiruje Cię to do większej pewności siebie zarówno przy zapraszaniu do tańca jak i odmawianiu.

Zacznijmy jednak od ogólnie przyjętych zasad. Miej na uwadze jednak, że mówię o obyczajach europejskich. W innych kulturach może to wyglądać zupełnie inaczej, więc jeśli jesteś w zupełnie innej kulturze, poświęć chwilę na obserwację tamtejszych obyczajów i po prostu zapytaj “tambylców” jakie są ogólnie przyjęte obyczaje. Wróćmy jednak do Europy…

Gdy mężczyzna zaprasza kobietę do tańca

Jesteś więc mężczyzną i chcesz zaprosić partnerkę do tańca. Problem w tym, że niedawno poznałeś kroki podstawowe i nie wiesz co to jest saída. To żaden problem, każdy kiedyś zaczynał, a im więcej tańczysz, tym szybciej rozwiniesz swoje umiejętności. Wybierz partnerkę, poproś ją do tańca i tańcz to co umiesz. Jeśli faktycznie dopiero zaczynasz, spróbuj skupić się przede wszystkim na tym, by zsynchronizować się z partnerką w krokach, aby wasz taniec, mimo że z samymi krokami podstawowymi, był tańczony w taki sposób, jakbyście byli jednym ciałem. Zapomnij na tym etapie o szpanowaniu krokami podpatrując jednocześnie innych. Na parkiecie imprezowym jest już za późno na naukę, tu wykorzystuj to co umiesz, nawet jeśli jest to niewiele. Jeśli przeszkadza Tobie świadomość, że “męczysz” kogoś swoim podstawowym poziomem, poproś każdą partnerkę tylko do jednego utworu, ale zatańcz z każdą na imprezie. To pozwoli Ci się szybko rozwinąć i przy okazji poznać więcej osób.

Pamiętaj, że prosisz kobietę do tańca. W naszej kulturze to oznacza, że prosisz niezależną, w pełni odpowiedzialną za siebie osobę do tańca, więc nie pytaj jej chłopaka/męża/towarzysza o pozwolenie, bo może to być źle odebrane. Zamiast tego możesz przeprosić, że przerywasz rozmowę i zwrócić się do kobiety pytając ją o taniec.

Osobiście lubię też tradycyjne podejście tangowe, zwane cabaceo. W skrócie polega to na zaproszeniu do tańca z większej odległości korzystając tylko z kontaktu wzrokowego i skinięcia głowy. Jeśli kobieta unika kontaktu wzrokowego, lub odwraca głowę, tzn że odmawia. Jeśli utrzymuje kontakt wzrokowy i delikatnie się uśmiecha, to oznacza, że się zgadza. Wg mnie świetna metoda, szkoda tylko, że jestem krótkowidzem. ;P

Gdy kobieta zaprasza mężczyznę do tańca

Jesteś kobietą i wiesz czego chcesz, tzn dobrze się bawić na imprezie tanecznej i siedzieć jak najmniej. Przyjrzyjmy się zatem jak to wygląda z Twojej strony. Generalnie wszelkie zasady klasyczne zabraniają kobietom inicjatywy. Kobieta ma czekać na zaproszenie do tańca i nigdy nie powinna odmawiać tańca. Co za bzdura! Pamiętaj, że te zasady wychodzą z czasów, gdy kobiety uważano za podległe mężczyznom. Te czasy już dawno minęły, więc nie ma najmniejszego powodu by trzymać się tych starych zasad. Po prostu podejdź do mężczyzny i zapytaj czy chce zatańczyć z Tobą.

Rozumiem jednak, że czasem wolisz nie stawiać się w roli osoby zabiegającej o uwagę (a przynajmniej nie bezpośrednio). Możesz wtedy skupić się na kilku “trikach”. Zwróć uwagę, że partnerzy tańczą najczęściej z kobietami, które dobrze znają i które lubią, a nie koniecznie tylko z tymi które dobrze tańczą. Zatem postaraj się budować relacje pogawędkami z partnerami także przed wejściem na parkiet. Pamiętaj też, że świetny rozmówca jest świetnym słuchaczem, to oznacza, że rozmowa, w której głównie mówisz Ty o sobie raczej buduje dystans niż bliższe relacje (więcej na ten temat w książce “Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”, którą napisał Dale Carnegie – serdecznie polecam).

Kolejna trik to miejsce w przestrzeni. Gdzie siadasz przychodząc na imprezę? Blisko parkietu, czy może gdzieś w kącie, na uboczu? Im łatwiej będzie Tobie wejść na parkiet tym częściej na nim będziesz. To może jednak nie wystarczyć do pożądanej częstotliwości tańczenia, więc czytaj dalej.

Najważniejszym i chyba najskuteczniejszym jest przykucie uwagi. To można zrobić na kilka sposobów. Użyj ruchu, może to być np wachlarz w dłoni: z jednej strony daje ochłodę, z drugiej – jeśli jesteś jedną z niewielu osób z wachlarzem – przykujesz uwagę. Może to być też kolor Twojego ubioru. Ludzie bardzo często ubierają się w kolory ciemne i stonowane. Dodanie jakiejś dominanty pomaga się wyróżnić. Może to być na przykład koszulka w jaskrawych kolorach.

Bardziej subtelnym sposobem, ale również skutecznym jest tangowe cabaceo. Usiądź wyprostowana blisko parkietu, znajdź partnera, z którym chcesz zatańczyć. Spróbuj złapać z nim kontakt wzrokowy, a gdy na Ciebie spojrzy, uśmiechnij się. Wymaga to cierpliwości i wielokrotnego powtarzania, ale działa całkiem dobrze. Chyba, że jest on krótkowidzem. 😛

Gdy kobieta zaprasza kobietę do tańca

Jesteś kobietą, ale też chcesz zatańczyć z kobietą. Czy to w roli prowadzącej czy podążającej, musisz być świadoma tego, że nie wszystkie kobiety lubią tańczyć z kobietami. Dobrym sposobem będzie nawiązanie krótkiej rozmowy, w którą wpleciesz pytanie, czy ona lubi tańczyć z kobietami. Jeśli dowiesz się, że nie ma nic przeciwko, śmiało zaproś ją do tańca.

Gdy mężczyzna zaprasza mężczyznę do tańca

Generalnie niemal w ogóle się to nie zdarza (przynajmniej w Europie). Jeśli jednak się to zdarza, to jest za każdym razem pomiędzy dobrze znającymi się mężczyznami i w formie wygłupów, albo próby sił w nowej roli. Nie mniej jednak jeśli jesteś mężczyzną i chcesz zatańczyć z innym mężczyzną, również upewnij się w luźnej rozmowie, że nie ma nic przeciwko.

Gdy zapraszasz instruktora lub instruktorkę

Generalnie to nie wiem po co ten rozdział, ale wydaje się być potrzebny biorąc pod uwagę panujące gdzieś w podświadomościach tańczących błędne przekonanie, że instruktor i instruktorka to zupełnie inny rodzaj zwierza. Wszystkie wymienione wyżej sposoby sprawdzają się tak samo na mężczyznach i kobietach, którzy są instruktorami tańca. Nie myśl o tym, że to instruktorzy, ponieważ to tylko spowoduje, że będziesz się stresować niepotrzebnie. Oni również przychodzą na imprezę się pobawić i potańczyć. To oznacza, że i oni działają często wg podobnych zachowań, tj często tańczą z osobami, które dobrze znają, lubią lub które po prostu były blisko parkietu. Zatem jeśli nigdy nie udało Ci się zatańczyć z instruktorką lub instruktorem, może warto po prostu podejść i poprosić ich do tańca?

Odmawianie i pomyłki

Na koniec powiedzmy sobie co zrobić w przypadku sytuacji, w których nie lubimy się znajdować. Ktoś podchodzi i zaprasza Cię do tańca. Nie masz ochoty z nim lub nią tańczyć. Nieważne z jakiego powodu. Po prostu nie chcesz. Co zrobić? Nic prostszego. Kłam!

Oczywiście to żart. Najprostszym rozwiązaniem jest powiedzieć z życzliwym uśmiechem “nie, dziękuję”. Nie musisz nikomu się tłumaczyć i nie musisz tańczyć ze wszystkimi, którzy poproszą do tańca. Pamiętaj jedynie, żeby każdego traktować z życzliwością i uśmiechem.

Jeśli chodzi o mnie, to zazwyczaj nie odmawiam, jeśli jednak widzę, że nie dogadujemy się w tańcu w taki sposób, abym mógł zapewnić bezpieczeństwo nie tylko partnerce ale też innym na parkiecie, to dziękuję po jednym utworze.

Z drugiej strony nie bierz tego do siebie jeśli ktoś Tobie odmówi. Ludzie mają różne powody odmowy. Nie musisz wiedzieć dlaczego Ci odmawiają. Być może to Twoje umiejętności – to sprawdzisz pytając instruktorów na zajęciach. Być może za dużo perfum masz na sobie jak dla tej osoby. Być może zapomniałeś o prysznicu, albo pachniesz papierosami i próbujesz poprosić kogoś kto nie toleruje zapachu palonego tytoniu. Powodów może być cała masa. Coś co dla jednego jest przeszkodą, dla kogoś innego jest okazją. Dbaj jedynie o higienę i rozwój swoich umiejętności a na pewno mnóstwo razy zatańczysz na parkiecie.

Zamykając ten przydługi tekst dodam, że zawsze mogą się zdarzyć niechciane pomyłki. W końcu nieporozumienia są częścią naszej ludzkiej natury. Zapraszasz jedną partnerkę, ale wstaje do tańca jej rozmówczyni, myśląc, że to ją prosisz. Odmawiasz jednemu partnerowi, ale za chwilę podchodzi inny z zaproszeniem, którego łowiłaś wzrokiem od 5 minut. I cała masa innych żenujących czasem sytuacji. Nie przejmuj się nimi zbytnio. To zawsze komuś się przytrafi. Póki traktujesz każdego z szacunkiem i życzliwością, nic złego się nie stanie. 🙂


Fragment rękopisu książki „Touch. Move. Listen. Inspire. Kizomba”

Dodaj komentarz